Czas przemiany serc

LIST PASTERSKI BISKUPA PELPLIŃSKIEGO
NA ROZPOCZĘCIE WIELKIEGO POSTU AD 2012

Drodzy w kapłaństwie bracia prezbiterzy!
Umiłowani w Panu diecezjanie!

W minioną środę rozpoczęliśmy czas Wielkiego Postu. Popielec jest progiem nowego czasu nawrócenia. Posypaliśmy głowy popiołem, żeby niejako namacalnie przeżyć prawdę o przemijaniu życia. Powstajemy z Matki-Ziemi, jak Adam, pierwszy człowiek, i do ziemi wracamy. Jest między tymi dwoma biegunami czas na nawrócenie i na ponowne uwierzenie w Ewangelię. A znaczy to, że na nowo, jeszcze gorliwiej, chcemy wypełnić wolę Bożą wiele razy i na różne sposoby (por. Hbr 1, 1) nam przekazaną.

1. Czym jest Wielki Post?

Niekiedy wypada pytać nawet o sprawy oczywiste. Wielki Post jest po to, by się godnie przygotować do tajemnicy paschalnej, czyli do wejścia w przestrzeń życia, które objawił Chrystus swoim zmartwychwstaniem. Każda powierzchowność jest dla tej sprawy zabójcza. Przed wielkimi świętami, a tak było przed Bożym Narodzeniem, i tak może być znowu przed Wielkanocą, pojawia się pokusa ucieczki w to, co jest zaledwie tłem samego obchodu tajemnicy wiary. Dzieje się jednak i tak, że cały ten błogosławiony czas przelatuje jakby między palcami i nie zostawia żadnego śladu w naszym życiu duchowym.

Stąd właśnie pochodzi wołanie proroków o prawdziwe nawrócenie. Prorok Joel pouczał nas w Środę Popielcową: „rozdzierajcie wasze serca, a nie szaty”. Trzeba zatem teraz głębiej wejrzeć w siebie, by z Bożą pomocą wróciło do nas pełne podobieństwo do ducha, którego nam Stwórca udzielił w akcie stworzenia. Dla każdej wielkiej sprawy warto się natrudzić, bo wtedy mamy szansę cieszenia się osiągnięciami swojej pracy. W życiu duchowym jest dokładnie tak samo. Człowiek, który pozwala się prowadzić Duchowi Świętemu, jako owoc tej pedagogii otrzymuje radość, miłość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie (Gal 5, 22). Jakąż byłoby lekkomyślnością przeoczyć takie bogactwo ducha!

Wielki Post nie jest zatem ucieczką w pesymizm i w biadolenie nad samym sobą, ale jest poderwaniem się do dobrego czynu, tak jak to Duch pozwala nam wiedzieć.

2. Doświadczenie Chrystusa na pustyni

Zanim Jezus rozpoczął działalność publiczną jako mesjański Nauczyciel, przeżył doświadczenie pustyni. Ono zostało mocno wpisane w historię Jego narodu. To przecież dwanaście pokoleń Jakuba, po wyjściu z Egiptu, pod wodzą Mojżesza dojrzewało do godności narodu wybranego, który sercem nieskażonym bałwochwalstwem miał przechować prawdziwa naukę o Bogu i o powołaniu człowieka do wspólnoty z Bogiem.

Wszyscy trzej ewangeliści synoptyczni zgodnie podają, że Jezus przebywał na pustyni czterdzieści dni. Ta zbieżność z ilością lat wędrówki narodu izraelskiego do Ziemi Obiecanej jest więc godna zauważenia. Jezus jako nowy Mojżesz, tak jest widziany przez hagiografów Nowego Testamentu, drogą przez pustynię rozpoczyna wypełniać swoje posłanie.

A dlaczego musiał się pojawić szatan? Pewnie dlatego, że Ojciec niebieski nie oszczędził swojemu Synowi doświadczenia zła z wyjątkiem grzechu. Jawi się więc Jezus przed nami jako Boży zapaśnik, który wychodzi zwycięsko z każdego starcia z szatanem. Dziś czytamy Ewangelię według św. Marka, a ona zawiera bardziej skrócony opis kuszenia. Jednakże i w tej Ewangelii widać, że zwycięża Jezus, mocą swojego słowa przywracając utraconą harmonię we wszechświecie. Znamienne jest to stwierdzenie Marka, że Jezus żył wśród zwierząt i że aniołowie Mu usługiwali. To jest jakby nowy raj, w którym Chrystus jest władny odwrócić następstwa grzechu pierworodnego, pierwszej wielkiej klęski, która dotknęła człowieka i przyrodę.

3. Wielki Post jest czasem miłosierdzia

Za sprawą Wielkiego Postu dokonuje się prawdziwa epifania Bożego miłosierdzia. Kościół pomaga nam w tym czasie przeżywać misterium męki Pańskiej przywoływane w Gorzkich żalach czy w Drodze krzyżowej. W kościołach odbywają się rekolekcje. W rekolekcjach uczestniczą dzieci i młodzież szkolna. I co najważniejsze – zawsze wolny jest dostęp do sakramentu pojednania.

Bóg jest stwórcą dobra, więc za zło ma prawo karać, ale jest też Ojcem miłosiernym, który lituje się nad żałującym grzesznikiem.

Potop, o jakim mówi Księga Rodzaju, był ciężkim doświadczeniem ludzkości niemal u zarania jej dziejów. Bóg nawet pożałował, że stworzył człowieka (Rdz 6, 8). Nie odstąpił jednak od swoich zamysłów ratowania człowieka. Właśnie po potopie przymierze zawarte z Noem, tzw. przymierze noahickie, jest dowodem niestrudzonego ratowania człowieka i jego środowiska. Jeżeli człowiek jest grzesznikiem, bo jest po prostu zły, to nawet przyroda jest przeciw niemu. Dlatego przymierze z Noem jest tak bardzo pojemne, bo zostaje zawarte z wszelką istota żywą. Można zatem powiedzieć, że Bóg przestaje być groźnym dla człowieka wojownikiem, bo swój łuk (a to jest tęcza) kładzie na obłoki i przypomina, że jest to przymierze zawarte z Noem i z wszelką istotą żywą. W przymierzu z Bogiem wiernie dotrzymywanym powraca szczęście człowieka, a świat na nowo staje się rajem.

Woda chrztu świętego, jak dowodzi tego św. Piotr w drugim czytaniu tej niedzieli, jest wejściem w krąg Bożego życia – dobra, łaski, miłości. Wielki Post, jak mało który czas w roku kościelnym, jest szansą dla odnowienia zniekształconego przez nas obrazu i podobieństwa Bożego. Nie lekceważmy takiej wspaniałej możliwości, jakiej nam Bóg użycza. On nas teraz, jeszcze raz zaglądam do drugiego czytania, ratuje nie od brudu cielesnego, ale przez prośbę do Boga o dobre sumienie.

Niech nowy czas łaski Bożego miłosierdzia przyniesie nam wszystkim prawdziwie paschalną radość, bo ku tej tajemnicy zmierzamy. Wspieram was swoim serdecznym błogosławieństwem.

 

Pelplin, 26 lutego 2012.

L.dz. 92/12/K.Ord.

+ Jan Bernard Szlaga

Biskup Pelpliński

Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterEmail this to someone