Niezwykłe dzieci

XXI Niedziela zwykła
26.08.2012
Prz 8, 22-35
Ga 4, 4-7
J 2, 1-11

W Anglii odkryto nowy talent porównywany z talentem Mozarta! Znawcy są w szoku – jak w wieku trzech lat można tak grać! (…) Ponoć żadne z rodziców nie gra na pianinie (…).

Kieron (…) zaczął malować w wieku pięciu lat (…), a jego twórczość porównywana jest do wczesnego malarstwa Moneta. Chłopiec posiada naturalną umiejętność operowania światłem i cieniem (…).

Aelita (…) jest czteroletnią australijską artystką, którą okrzyknięto małym Picassem. Debiutowała jako 11-miesięczne dziecko. (…) Opisuje się ją jako artystkę używającą zbliżonych technik do Salvadora Dali i Pabla Picasso. Rodzice dziewczynki są artystami (…).

Igor (…) szybko stał się jednym z najmłodszych na świecie profesjonalnych perkusistów. Czteroletni chłopiec od początku brzmiał jak zawodowiec (…).

Stephen (…) był niemową, a w wieku 3 lat wykryto u niego autyzm. (…) Narysował całą panoramę Londynu po jednym przelocie helikopterem, zachowując takie szczegóły jak np. liczba okien w każdym z budynków (…).

Cleopatra (…) swoją pierwszą płytę wydała w wieku 3 lat i jest też najmłodszą piosenkarką, która koncertowała przez 2 godziny na żywo (…).

Jay urodził się w grudniu 1987 roku (…). Pomimo młodego wieku zdążył napisać pięć symfonii oraz innych utworów (…).

Sungha (…) rozpoczął grę na gitarze akustycznej już jako trzylatek. Sławny stał się dzięki You Tube, gdzie jego kanał w 2011 roku miał prawie milion fanów (…)

http://kultura.wp.pl, Skąd oni się biorą?

 

Dziś budzą zainteresowanie, zdziwienie, sensację.
O wielu z nich świat już nie będzie pamiętał.

Dzisiejsze czytania również mówią o niezwykłym człowieku, który jako niezwykłe dziecko czynił wielkie rzeczy, budził zachwyt, zdziwienie.

Matką tego niezwykłego człowieka jest Maryja.

Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego (…) a Jego panowaniu nie będzie końca. (Łk 1,31-33)

Gdy miał lat dwanaście (…) siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. (Łk 2,42.46-47)

Jezusa Nazarejczyka, Męża, którego posłannictwo Bóg potwierdził niezwykłymi czynami, cudami i znakami, przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście. Tego właśnie Jezusa wskrzesił Bóg i uczynił Panem i Mesjaszem. (por. Dz 2,22-36)

To pod sercem Maryi Bóg stał się człowiekiem.
Urodzony w Betlejem. Czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce.
Trzydzieści lat żył w ukryciu.

W Kanie Galilejskiej okazało się, jak niezwykłym jest człowiekiem. Tam zainaugurował Swoją Godzinę. Na prośbę Swej Matki uczynił pierwszy cud. Niezwykły cud. Zrodził wiarę uczniów. Zmienił ich mentalność. Uznali w Jezusie Chrystusa–Mesjasza. Doświadczyli, jak wielka jest Jego moc. Odtąd nie przestają się Nim zachwycać. Są gotowi oddać za Niego życie.

Bo doświadczyli tego, że zaczyna się pełnia czasu.
Bóg otwiera bramy nieba dla człowieka.
Dlatego początkiem tego czasu jest wesele. Mesjasz zainaugurował czas radości, wesela.

My żyjemy w tym czasie. To wesele trwa. Boże miłosierdzie jest na wyciągnięcie dłoni.

Maryja jest przy swoich uczniach. Widziała początek znaków. Przyczyniła się do pierwszego początku.

Godzina Jezusa, zainaugurowana w Kanie Galilejskiej, wypełniona na Golgocie, trwa. Bóg okazuje i dzisiaj Swoje miłosierdzie.

By tego doświadczyć, warto zwróć się do Maryi. Ona pomoże zobaczyć cuda, które Bóg czyni w naszym życiu. Ileż to razy składamy nasze życie w jej ręce!

A Ona uczy wypełniać wolę BogaCzyńcie wszystko, co wam powie mój Syn… To Jej sekret – umiejętność ukazywania Jezusa. Ona pragnie, byśmy umieli się przy Nim zatrzymać, zadziwić, że dokonuje dla nas rzeczy niezwykłych. Wszyscy święci posiadali tę umiejętność, mieli nabożeństwo do Maryi – bo Ona jest najlepszą nauczycielką szczęśliwego życia.

A nas przestało to dziwić. Przyzwyczailiśmy się.

Przyzwyczaili się Polacy wszystkie niezliczone sprawy swojego życia, różne jego momenty ważne, rozstrzygające, chwile odpowiedzialne, jak wybór drogi życiowej czy powołania, jak narodziny dziecka, jak matura, czyli egzamin dojrzałości, jak tyle innych, wiązać z tym miejscem, z tym sanktuarium. Przyzwyczaili się ze wszystkim przychodzić na Jasną Górę, aby mówić o wszystkim swojej Matce – Tej, która tutaj nie tylko ma swój Obraz, swój Wizerunek, jeden z najbardziej znanych i najbardziej czczonych na całym świecie, ale która tutaj w jakiś szczególny sposób jest. Jest obecna. Jest obecna w tajemnicy Chrystusa i Kościoła – uczy Sobór. Jest obecna dla każdego i dla wszystkich, którzy do Niej pielgrzymują… choćby tylko duszą i sercem, choćby tylko ostatnim tchnieniem życia, jeśli inaczej nie mogą. Przyzwyczaili się do tego Polacy.

Jan Paweł II

Prymas Stefan Wyszyński w takich oto słowach mówił w czasie Wielkiej Nowenny o znaczeniu częstochowskiego sanktuarium w życiu Kościoła:

Co się stało na Jasnej Górze? Dotąd nie jesteśmy w stanie dobrze na to odpowiedzieć. Stało się coś więcej, niż zamierzaliśmy… O tak, stało się coś więcej, niż zamierzaliśmy! Okazało się, że Jasna Góra jest wewnętrznym spoidłem życia narodu, jest siłą, która chwyta głęboko za serce i trzyma naród cały w pokornej a mocnej postawie wierności Bogu i jego Kościołowi. Dla wszystkich nas była to wielka niespodzianka, że potęga Królowej Polski jest w narodzie aż tak wspaniała.

Niezwykła Matka Tego, który, będąc niezwykły, pragnie zmieniać nasze życie, mentalność.

Pan mnie stworzył, swe arcydzieło (…). Więc teraz, synowie, słuchajcie mnie, szczęśliwi, co dróg moich strzegą. Przyjmijcie naukę i stańcie się mądrzy, pouczeń mych nie odrzucajcie! Błogosławiony ten, kto mnie słucha, kto co dzień u drzwi moich czeka, by czuwać u progu mej bramy, bo kto mnie znajdzie, ten znajdzie życie i uzyska łaskę u Pana.

 ks. Arkadiusz Okroj

Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on TwitterEmail this to someone